niedziela, 23 września 2012

Krok do przodu.

Życie ucieka między palcami.
Mam wrażenie, że nie wykorzystuje życiowych okazji.
Zamiast walczyć, poddaję się.
Lata młodości mijają.
A w moim życiu jedynym gościem jest monotonia.
....

Do dziewiętnastego roku życia byłam normalną nastolatką. 
Chwila  i życie odmieniło się o 180 '.
Zerwałam kontakt ze znajomymi. 
Stałam się typem samotnika.
Chwila a moje życie stało się zupełnie inne.
Osoby  z którymi mam kontakt postrzegają mnie jako wesołą,
 zawsze uśmiechniętą dziewczynę. 
Prawda jest taka, że to tylko pozory.
To zazwyczaj ja jestem osobą, która wysłuchuje.
Tak było zawsze, wolałam dusić się swoimi problemami niż prosić o pomoc.
Dlatego tu chcę pozostać anonimowa.


Zmarnowałam trzy miesiące wakacji na nic nie robieniu. 
Każdy dzień był taki sam.
Dziś zaczęłam przeglądać blogi.
Patrzeć na te uśmiechnięte dziewczyny, które mają pasję, zainteresowania.
Robią coś konstruktywnego ze swoim życiem.
Pozazdrościłam.
Stwierdziłam, że czas zakończyć etap użalania się. 
Potrzebuję zmiany tej zewnętrznej, ale i wewnętrznej !

Nigdy nie prowadziłam bloga i 
nie wiem czy dziś odnajdę się w tym świecie.
Nie wiem czy ktoś czyta, 
to co piszę. 
W końcu komu chce się czytać  długie wypociny 
użalającej się nad sobą dziewuchy.
Pewnie pomyślicie, że przesadzam.
Niestety  nie.
Moje życie  to długie ,  nijakie, szare pasmo.
Przyszedł etap metamorfozy...




15 komentarzy:

  1. A mogę spytać, o jaką metamorfozę chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zewnętrzna (przez ostatni czas trochę przytyłam, zaniedbałam itd.) i wewnętrzna ( po śmierci taty zamknęłam się w sobie, odtrąciłam ludzi, zamknęłam w sobie)

      Usuń
  2. metamorfoza? w jakim sensie?
    trzymam kciuki za Ciebie. sama zmarnowalam troche czasu, oddalilam sie od ludzi, ale teraz wychodze na prosta :) zaczynam czuc, ze zyje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem .. wierze, ze Ci się uda! :) jestes jeszcze bardzo mloda, wszystko przed Toba :)

      Usuń
  3. mam nadzieję, że też zacznę czuć, że żyję

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem. Zmiany bywają cieżkie, ale są możliwe. Uda Ci się, wierzę w Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam komantarze powyżej... i zamiast napisać ci że współczuje napiszę że wierzę w Ciebie... Ja jestem osobą puszystą... i to wcale nie znaczy że musze siedzieć w domu i udawać że ejstem szczesliwa... Ja poprstu korzytaj z życia bo niesty jest ono krótkie i nie można wcisnąć Wstecz i zacząć od nowa! Co do utraty bliskiej osoby... wierzę że jest to trudne ale trzeba znaleźć siłę w sobię i iść przez życie z uśmiechem wtedy jest o wiele łatwiej....
    Jeszcze raz WIERZE ŻE CI SIĘ UDA!
    Buziak DOMA

    OdpowiedzUsuń
  6. powodzenia w prowadzeniu bloga :)
    na pewno będę zaglądać
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa! Gratuluje kroku do przodu. Samo założenie bloga to juz jakaś zmiana...Super! Po stracie kochanej osoby, trzeba czasu, do metamorfozy również, nic nie dzieje sie ot tak! Głowa do góry i silnej woli;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jednak ktoś zagląda i czyta :D
    ja również w Ciebie wierzę i życzę wytrwałości w postanowieniu zmian
    Twój tata byłby z Ciebie dumny :)
    na pewno chciałby żebyś była szczęśliwa tym bardziej trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia i wytrwałości w pisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Weź życie w swoje ręce" i nie bój się wyjść do ludzi. To czasami najlepsze rozwiązanie.
    Powodzenia w blogowaniu ;).

    PS: Pierwsza rada na początek: wyłącz weryfikację obrazkową ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem Ci, że przeszłam przez to, co Ty, kiedy miałam 3 latka. Ale najwyraźniej tak musiało być. Trzeba zacisnąć zęby i sprawić żeby tam na górze byli z nas dumni ;)
    Powodzenia w prowadzeniu bloga! ;)

    OdpowiedzUsuń